Od początku prowadzenia pomiarów w Reykjaviku nigdy nie odnotowano tak dużej liczby godzin słonecznych w pierwszych dziewięciu dniach maja jak obecnie. Taką informację przekazuje meteorolog Trausti Jónsson.
W maju ubiegłego roku liczba godzin słonecznych w Reykjavíku wyniosła 210,6, co stanowiło o 18,6 godziny więcej niż średnia z lat 1961–1990.
Pomiary nasłonecznienia rozpoczęto na Islandii 110 lat temu, a dokładniej w styczniu 1911 roku. Wówczas w miejscowości Vífilsstaðir, położonej na obrzeżach Reykjavíku, zainstalowano miernik.
„Ostatni deszcz spadł 25 kwietnia. Mamy więc za sobą 15 dni bez opadów” – powiedział wczoraj meteorolog Einar Sveinbjörnsson, odnosząc się do suszy panującej w południowo-zachodniej części kraju. Jak podaje dzisiejsze wydanie gazety „Morgunblaðið”, stwierdził on, że interesujące jest przyjrzenie się okresowi wiosennym, w którym opady w ciągu 30 dni wyniosły mniej niż 10 mm.
Co się dzieje z tym wulkanem?

„Zaczyna już mocniej tryskać i wyrzucać kamienie i tym podobne. W mieście Reykjavik zaczynają pojawiać się „włosy czarownicy” – mówi Bogi Adolfsson, przewodniczący ekipy ratowniczej Þorbjörna. „Włosy czarownicy” to bardzo cienkie szklane igiełki, które powstają podczas erupcji, gdy magma wydostaje się z otworu wulkanicznego.
Jutro zapadnie decyzja, czy miejsca erupcji w Geldingadalur zostaną otwarte. Według Bogiego to przede wszystkim od kierunku wiatru zależy, czy będzie to możliwe.
Dzisiaj rano podjęto decyzję o zamknięciu obszaru erupcji. Powodem tej decyzji były z jednej strony pożary lasów, które utrzymywały się z powodu suszy i wzmożonej aktywności erupcyjnej w jednym z kraterów, a z drugiej strony konieczność przeprowadzenia prac konserwacyjnych.
Borgi twierdzi, że dzisiaj monitorowanie miejsc erupcji było ograniczone. Kierunek wiatru sprawił, że zanieczyszczenia pochodzące z pożarów lasów w pobliżu erupcji rozprzestrzeniły się nad szlakiem turystycznym.
Źródło: mbl.is [ Zdjęcie: Ólafur Þórisson