Þorvaldur Þórðarson, profesor wulkanologii na Uniwersytecie Islandzkim, twierdzi, że nic nie wskazuje na to, by erupcja w Geldingadalur dobiegała końca, mimo że widoczny strumień lawy ulega zmianom. Lawa przekształciła się obecnie w lawę skalną, która znacznie lepiej izoluje i pozwala jej pokonywać większe odległości w szybszym tempie.
W ostatnich dniach wygląd erupcji znacznie się zmienił, ale Þorvaldur twierdzi, że wynika to z faktu, iż pęcherzyki gazu gwałtownie unosiły się w górę przez kolumnę erupcyjną, powodując niepokój. Z jakiegoś powodu zarówno tworzenie się pęcherzyków gazu, jak i ich unoszenie się w górę ustabilizowały się, w związku z czym lawa wypływa z krateru równomiernie.
Transmisja na żywo:
Prawdopodobnie poziom jeziora lawowego wzrósł
Twierdzi on, że prawdopodobnie sam basen lawowy podniósł się i właśnie dlatego lawa obecnie wycieka z krateru, a nie tryska z niego, ponieważ niewiele wskazuje na to, by kanion się zmniejszył i spowodował tę zmianę w ten sposób.
„To, co teraz widzimy w kraterze, to tak naprawdę tylko przelew, i zdecydowanie nie jest to główna żyła prowadząca do samego pola lawowego – ta znajduje się tam na dole. Nad rzeką lawy znajduje się również sklepienie. Obecnie znajduje się ona pod skorupą, a przepływ tam jest bardzo duży” – mówi Þorvaldur.
„Bardzo interesujące jest to, że to, co obserwujemy w kraterze, nie ma żadnego wpływu na przepływ lawy. Poziom rzeki lawowej nie podnosi się ani nie obniża w zależności od tego, co widać w kraterze. Najwyraźniej na dole dzieje się coś większego, co utrzymuje przepływ do rzeki lawowej. My widzimy właściwie tylko jej nadmiar.”
Krater niewiele mówi o stanie strumienia lawy
W związku z tym trudno jest przeanalizować zmiany, które obserwujemy w samym kraterze, i ustalić związek między nimi a całym strumieniem lawy.
„Nie ma żadnych oznak, że erupcja traci na intensywności; całkiem możliwe, że tak się stało, ale na razie nic nie wskazuje na to, że tak właśnie jest” – mówi Þorvaldur.
Czy spodziewasz się, że lawa będzie płynąć na większe odległości i szybciej?
„Im lepiej izolowany jest system, tym wyższa jest temperatura magmy i tym łatwiej jest dotrzeć dalej”.
Czyli magma właśnie teraz wypływa w kierunku morza?
„Tak, w końcu tam dotrze, jeśli erupcja będzie trwała. Nie możemy tego powstrzymać. Jednak dotarcie tam może zająć miesiące, a nawet lata. Zastygła lawa jest bardzo dobrym izolatorem. Skorupa lawy ma zaledwie dziesięć centymetrów grubości, a pod nią znajduje się dziesięć centymetrów stopionej lawy o temperaturze 1200 stopni Celsjusza, jednak jej powierzchnia ma tylko 70 do 80 stopni Celsjusza. Poruszanie się po rozżarzonej lawie jest znacznie wolniejsze, ponieważ występuje wtedy promieniowanie cieplne, które znacznie szybciej powoduje utratę ciepła, co z kolei sprawia, że lawa twardnieje i zatrzymuje się wcześniej.”
System transportowy pod skorupą ziemską
„Obecnie erupcja przebiega w systemie przewodzenia i po prostu trwa w stałym tempie. Tego rodzaju lawa rozlewa się po krajobrazie. Nie ma nic, co by ją napędzało – po prostu rozlewa się wszędzie, czasem robiąc większe kroki. Dobrym przykładem tego, jak ważna jest ta izolacja, jest fakt, że wszystkie najdłuższe strumienie lawy na Ziemi to lawa kalderowa. Najdłuższe pole lawowe Islandii, Þjórsárhraun, jest na przykład lawą kalderową.”
Źródło: mbl.is, tłumaczenie: Camper Iceland i Google

