A może interesuje Cię jakiś temat inny niż COVID-19? Co powiesz na wulkan?
Słyszeliście o trzęsieniach ziemi na Islandii? Zaczęły się kilka dni temu i nadal są bardzo interesującym tematem. Kontaktujemy się z wami, ponieważ mamy klientów i przyjaciół, którzy chcieliby zobaczyć wybuch wulkanu. Chociaż nie ma gwarancji, że dojdzie do erupcji, oznaki już są widoczne.
Początkowo czytaliśmy, że będą to jedynie trzęsienia ziemi i nie było żadnych oznak erupcji. Niektórzy miejscowi twierdzą, że śnili o tym lub widzieli, jak w pobliżu Keilir wyrasta nowa góra. Jaka jest więc aktualna sytuacja? Oto najnowsze informacje:
Dzisiaj rano o godz. 05:35 czasu lokalnego na Islandii odnotowano trzęsienie ziemi (4,2 w skali Richtera). Od północy zarejestrowano ponad 600 trzęsień ziemi, a od początku serii trzęsień, która rozpoczęła się kilka dni temu – ponad 12 000. Trzęsienie odczuwalne było zarówno w południowo-zachodniej części Islandii, jak i w miejscowości Hella na południu. Trzęsienia odczuwalne były nawet na wyspach Vestmannaeyjar.
Specjaliści uważają obecnie, że wybuch jest bardziej prawdopodobny niż wcześniej. W zeszłym tygodniu wybuchy uznano za mało prawdopodobne. Jednak nowe dane oparte na zdjęciach satelitarnych wydają się wskazywać, że już teraz obserwuje się pewnego rodzaju ruch. W lokalnej audycji telewizyjnej specjaliści stwierdzili, że widoczna jest już dziura o średnicy 1–2 metrów. Magma mogłaby wypłynąć z głębokości 12 km i dotrzeć aż do powierzchni. Historia pokazuje, że erupcje w tym rejonie nie stanowiły zagrożenia dla ludzi. Uniwersytet sporządził rysunek przedstawiający trasę, jaką magma mogłaby pokonać w przypadku erupcji (nie twierdząc, że do niej dojdzie). Magma przepływała średnio 5 km, a najdłuższy znany ludziom odcinek wynosi około 12 km. Mapa pokazuje, że magma spływałaby w kierunku Vogar, przez drogę Reykjanesbraut i do oceanu gdzieś między Vogar a Hafnarfjörður. Jeden ze specjalistów stwierdza, cytujemy: „Gdyby doszło do erupcji, byłoby to najlepsze miejsce”.
Naszym „miłośnikom wulkanów” życzymy, aby ewentualna erupcja była podobna do tej w Fimmvörðuháls. Przynajmniej nie możemy się doczekać, aby zobaczyć, co będzie dalej. Gdyby tak się stało, moglibyśmy tam pojechać i to obejrzeć.
Bądźcie na bieżąco!
PS: Na wypadek, gdyby doszło do erupcji, na miejscu zainstalowano już kamerę internetową: https://www.mbl.is/frettir/innlent/2021/03/01/bein_utsending_ef_thad_skyldi_gjosa/