Dzień, w którym ziemia stanęła w miejscu
Jeśli czytaliście pierwszą część mojej relacji z podróży, to pewnie zastanawiacie się, czy udało mi się zrobić test PCR na 24 godziny przed wejściem na pokład samolotu SAS. Tak, udało mi się, więc przygotowałem się na ten wielki dzień. W drodze na lotnisko byłem sceptyczny, bo zazwyczaj o tej porze w dni robocze na ulicach panuje duży ruch. Jednak ulice były prawie puste, a kiedy dotarłem na lotnisko, uderzyło mnie to. Muszę to powiedzieć, mimo że nie ma to nic wspólnego z moją relacją: „Jest mi tak smutno i przykro z powodu wszystkich was, dobrych ludzi, których dotknęła ta sytuacja. Niektórzy z was właśnie stracili wszystko lub musieli zamknąć wspaniałą firmę. Dla niektórych z was prowadzenie firmy to całe życie pełne zmagań, a czasami jest to firma, która istnieje od pokoleń. To samo dotyczy wszystkich was, wspaniali ludzie, którzy właśnie straciliście pracę lub musicie pracować na pół etatu. Życzę wam, abyście poradzili sobie z tą sytuacją i znaleźli drogę do szczęścia!”. Wierzcie lub nie, ale lotnisko w Zurychu było prawie puste! Siedziałem tam ponad godzinę, bo myślałem, że dojazd na lotnisko zajmie mi znacznie więcej czasu. W końcu otworzyła się stanowisko odprawy, a miła pani poprosiła mnie o paszport i wynik testu PCR. Ponieważ w kolejce nie było nikogo, zapytałem panią od odprawy, czy zdaje sobie sprawę, jak trudno jest wykonać ten test w ciągu 24 godzin. Odpowiedziała, że wie, i dodała: „Bądź wdzięczny, że nie musisz lecieć do Amsterdamu”. Pomyślałem, że może chodzi o trwające zamieszki, ale wtedy powiedziała mi, że wymagany jest test PCR wykonany maksymalnie 4 godziny przed odlotem. Odpowiedziałem, że to niemożliwe i że jedynym powodem, dla którego ktoś wprowadziłby taki przepis, jest powstrzymanie ludzi przed podróżowaniem.
Udałem się do swojej bramki odlotowej i już nigdy nie musiałem okazywać wyniku testu PCR – ani przy bramce, ani w Kopenhadze, ani już na pewno nie na Islandii. Skontaktowałem się nawet z islandzkimi władzami i zwróciłem uwagę, że wszyscy pasażerowie musieli przed przyjazdem wykonać test PCR, i zapytałem, czy moglibyśmy skrócić okres kwarantanny. Odpowiedź była jednoznaczna: Nie! Islandia nie uznaje zagranicznych testów PCR. Akceptuje jedynie określone testy antygenowe oraz dowód szczepienia (patrz covid.is)
Chcesz zobaczyć, jak wyglądało lotnisko w Zurychu? A może to w Kopenhadze? Obejrzyj ten krótki filmik, aby zapoznać się z kilkoma wrażeniami.
Co dalej?
W następnym odcinku opowiem o obecnej sytuacji na Islandii oraz o tym, „co trzeba robić, a czego nie”, żeby się tam dostać. Wyjaśnię też, gdzie można spędzić dni w kwarantannie i na co w tym czasie można sobie pozwolić. Jak tylko wyjdę z kwarantanny, oprowadzę was po okolicy! Może to zabrzmieć trochę egoistycznie, ale mam nadzieję, że znajdę tę pustą Islandię, którą widziałam w zeszłym roku.
Będę szczery i mam nadzieję, że zainteresują Was kolejne relacje z moich podróży...





