Podróż samolotem – ze Szwajcarii do Danii oraz z Danii na Islandię

Dlaczego ten facet jedzie na Islandię już po raz trzeci od czasu pandemii COVID-19? Czy próbuje udowodnić, że to możliwe? Jak się tam dostać? Jaka jest różnica między testem na przeciwciała, testem na antygeny a testem PCR? Czy w ogóle dotrze na Islandię, czy też cała ta podróż okaże się spektakularną porażką? Zanim zadamy kolejne pytania, posłuchajmy, co ma do powiedzenia.

Cześć! Nazywam się Daniel i tak, znowu wybieram się na Islandię. Ostatnim razem nakręciłem film dokumentalny, który można obejrzeć tutaj:

Część pierwsza

Część druga

Część trzecia

Od czasu mojej ostatniej podróży większość czasu spędzam w domu. Prawdopodobnie przeżywałem podobne rzeczy jak ty, jeśli tak jak ja pracujesz w branży, która nie radzi sobie zbyt dobrze w czasach COVID-19 (branża turystyczna). W skrócie wygląda to mniej więcej tak. Na początku jest super: „Tak, mogę spędzić trochę czasu w domu, robiąc rzeczy, które zawsze chciałem robić, ale nigdy nie miałem na to czasu”. Potem jednak zdajesz sobie sprawę, że na Netflixie nie ma już dosłownie nic do obejrzenia (nuda). Potem myślisz o ostatnich 20 latach i zastanawiasz się, gdzie podział się ten czas. Kiedy już pogodzisz się z nową rzeczywistością i nauczysz się żyć w tej sytuacji, chcesz wyjść na zewnątrz i czegoś doświadczyć. Właśnie wtedy pomyślałem sobie: „Mam już dość tych wszystkich historii o COVID-19”. Wszyscy o tym mówią, w wiadomościach nie ma nic innego. COVID tu, COVID tam, może trochę Donalda Trumpa, i och, spójrzcie na ten śnieg. Skąd się to wzięło? Czy to dlatego, że samoloty nie latają i nie ogrzewają atmosfery, że tak mocno pada śnieg? To osiąga poziom, w którym po prostu nie da się już tego słuchać. W rezultacie usuwasz swoje konto na Facebooku i wracasz do życia takiego, jakie było wcześniej. Ale czegoś brakuje – co to jest? TAK, CHCĘ PODRÓŻOWAĆ! Uwielbiam podróżować i być w ruchu. W lokalnej gazecie ukazał się ciekawy artykuł o podróżowaniu w 2021 roku. Niektórzy agenci turystyczni radzą poczekać, a inni – rezerwować z wyprzedzeniem, aby uzyskać lepsze ceny. Jedni mówią, żeby zostać w domu, a inni – żeby wyruszyć w świat i podróżować. Dla mnie, jako specjalisty ds. podróży, te trzy lub cztery globalne zmiany są nieuniknione: ludzie będą podróżować dłużej, będą pragnąć większej prywatności, będą chcieli unikać zatłoczonych miejsc, a być może podróż powinna odbywać się gdzieś w pobliżu. W tej chwili nikt nie rezerwuje wycieczek, ponieważ rząd najprawdopodobniej nakazał pozostać w domu. Jednocześnie myślisz, że jeśli zarezerwujesz wyjazd, pieniądze przepadną, a i tak nie będziesz mógł wyjechać. Czy samolot w ogóle wystartuje, czy hotel zbankrutuje, a może rząd wpadnie na kolejny genialny pomysł, który zrujnuje twój wyjazd? Daj spokój! Ci ludzie po prostu próbują coś zrobić, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa.

Zanim się zorientowałem, znalazłem się na stronie głównej SAS, rezerwując lot, i postanowiłem pojechać na Islandię. Rezerwacja lotu nie stanowiła żadnego problemu, a sytuacja na Islandii nie zmieniła się od czasu mojej ostatniej podróży tam. Będę musiał poddać się testowi PCR na lotnisku (tym razem za darmo), spędzić 5 dni na kwarantannie i przejść drugi test. Nie ma sprawy! Chętnie to zrobię, a wiecie dlaczego? Daje mi to pewność, że będę w miejscu, gdzie nie ma tłumów, gdzie odnotowano zaledwie kilka przypadków COVID-19 i gdzie będę z dala od tego wszystkiego.

Za 14 dni powinna rozpocząć się ta przygoda, a ja wciąż obserwuję, czy sytuacja na świecie znów się zmienia. Wygląda na to, że wszystko jest w porządku, aż do momentu, gdy na 7 dni przed wyjazdem otrzymuję e-mail od linii SAS. Ponieważ będę leciał z Zurychu do Kastrup (Dania) oraz z Danii do Keflavíku (Islandia), zastosowanie mają przepisy duńskie. Duńczycy postanowili, że nikt nie może przylecieć do ich kraju bez testu PCR wykonanego przed wejściem na pokład samolotu. Dotyczy to wyłącznie osób podróżujących tranzytem, ponieważ aby dostać się do Danii, trzeba być obywatelem duńskim lub mieć ważny powód (lista znajduje się na stronie rządowej). Test PCR nie może być starszy niż 24 godziny! Jak to w ogóle możliwe i dlaczego te informacje są tak skomplikowane i wprowadzające w błąd? Wyjaśnijmy to:

Rząd duński informuje, że można wjechać do kraju, jeśli podróżuje się tranzytem. Na granicy nie jest wymagany test PCR. Pomyślałem: „SUPER!”. Jednak jeśli lecisz tam samolotem, musisz wykonać test. Co?! A jak inaczej miałbym się tam dostać i po co w ogóle wysyłasz mi ten e-mail! Chwileczkę, oddychaj normalnie, nie panikuj i zachowaj spokój. Sprawdźmy to i oto wynik. Szybki test (na przeciwciała) nie jest dozwolony, test PCR jest dozwolony, jeśli został wykonany w ciągu 24 godzin przed wejściem na pokład samolotu, a testy na antygeny są również dozwolone. Szybki test (zwany również testem na przeciwciała) to taki, w którym od razu wiadomo, czy organizm walczy z COVID-19. PCR Test polega na tym, że ktoś wkłada długi patyczek do nosa i gardła. Badanie antygenowe polega na tym, że lekarz pobiera krew i sprawdza, ile antygenu jest w organizmie, jeśli w ogóle. Zasadniczo badanie antygenowe pozwala stwierdzić, czy ktoś już miał COVID-19.

Testy antygenowe zyskały sporą popularność na Islandii i wygląda na to, że również gdzie indziej. Na Islandii obowiązuje nowa zasada: jeśli przedstawisz pozytywny wynik testu na COVID-19 sprzed ponad 14 dni lub wynik testu antygenowego, możesz wjechać do kraju bez konieczności poddawania się dalszym testom ani kwarantannie. Więc nagle fajnie jest, jeśli już miałeś COVID-19. Zasadniczo masz wolną rękę, a jeśli ktoś zapyta cię o COVID-19, odpowiadasz: „Przeszedłem to, przeżyłem to, widziałem to i jestem na to odporny… oto mój dowód!” Och, nigdy wcześniej nie pragnąłem zachorować, aż do teraz! Chodź tu, COVID-19, ale mnie nie zabijaj. Przepraszam za sarkazm, nie mogę się powstrzymać.

Szybko dochodzę do wniosku, że nie uda mi się wykonać testu PCR w ciągu 24 godzin przed odlotem. Uzyskanie wyniku zajmuje 2 dni! Zaczynam dzwonić do szwajcarskich szpitali, ale nikt nie oferuje testu antygenowego. Dzwonię do znajomego lekarza i w końcu on mówi mi, że może wykonać test antygenowy. Pędzę więc do lekarza, gdzie pobierają mi próbkę krwi, a potem pędzę do domu, żeby poszukać więcej informacji. Problem polega na tym, że gabinet mojego lekarza jest zamknięty dzień przed moim lotem, więc gdzie mogę wykonać test PCR, skoro nie może być starszy niż 24 godziny? Nie zrozumcie mnie źle – jeśli wynik testu antygenowego będzie pozytywny, nie będę potrzebował testu PCR, ale jeśli nie, to będę go potrzebował. Dzwonię więc do największego szpitala w okolicy i otrzymuję odpowiedź: „Cóż, jeśli przyjdziesz tu dzień przed lotem o najwcześniejszej porze (o 09:00, konieczna rejestracja), wynik otrzymasz tego samego dnia lub we wtorek między 08:00 a 09:30”. O rany, co mi pozostaje, jak nie zaryzykować? Przecież mam wejść na pokład samolotu o 09:20! Wyobrażam sobie siebie przy odprawie jako ostatniego w kolejce, ciągle spoglądającego na telefon i w końcu mówiącego pracownikowi linii lotniczych: „Poczekaj tylko kilka minut, bo lada chwila przyjdzie e-mail z wynikiem mojego testu… albo nie… albo wynik będzie pozytywny i będę mógł wrócić do domu… albo… poczekajmy!” Nie mam pojęcia, jak to się potoczy… Czy to nie zabawne? Chodzi mi o to, że żadna podróż nigdy nie jest idealna. Zakładasz, że tak jest, dopóki nie zdasz sobie sprawy, że biuro podróży sprzedało ci opuszczony pokój hotelowy, który zostanie zburzony jeszcze w tym samym roku. Pachnie starym butem, a recepcjonistka mówi tylko po hiszpańsku. Teraz przynajmniej wiesz, że to będzie wyzwanie.

Minął kolejny tydzień i jutro lecę na Islandię, o ile nie wydarzy się kolejna dramatyczna sytuacja związana z COVID-19 lub nie nastąpią jakieś zmiany. Zrobiłem test krwi (na obecność antygenu) i okazało się, że nigdy nie miałem tego wirusa. Z jednej strony cieszę się, bo krążą plotki, że jeśli wcześniej się zaraziłeś, to będziesz cierpieć na zawroty głowy, wypadanie włosów i Bóg wie co jeszcze. Z drugiej strony zasmuciło mnie to, bo gdybym miał wirusa, nie musiałbym iść na kwarantannę na Islandii. Cóż, dziś rano pojechałem do szpitala i o 10:20 pobrano mi próbkę (test PCR). Personel szpitala powiedział mi: „Wynik będzie jutro albo pojutrze”. Pomyślałem: „Świetnie, to będzie za późno”.

W kolejnej części mojej opowieści opowiem wam, czy udało mi się osiągnąć zamierzony cel. Opowiem wam, czy udało mi się wsiąść do samolotu i dotrzeć do Danii. Co się tam wydarzy i czy uda mi się dotrzeć na Islandię?

Bądźcie na bieżąco i dziękuję za przeczytanie mojej historii.

Get the Private Iceland Camper Map!

Don't miss a thing! We’ve pinned 60+ hidden gems, hot springs, and essential camper dump stations. Enter your email and we'll send the interactive Google Maps link directly to your phone.

Success! Check your inbox. The treasures are on their way to your phone!