Zorza polarna to fascynujące, ale i tajemnicze zjawisko przyrodnicze.
Wyjątkowe są te „pocałunki powietrza”, które Słońce wysyła na Ziemię w postaci kolorowych świateł na niebie. Tak właśnie można by opisać zorzę polarną.
Z fizycznego punktu widzenia sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Słońce wyrzuca tak zwany wiatr słoneczny, pełen cząstek o wysokiej energii – elektronów i protonów oraz niewielkiej ilości helu. Wiatr ten potrzebuje około 18 godzin, aby dotrzeć do pola magnetycznego Ziemi. Cząstki te nie docierają aż do powierzchni Ziemi, ponieważ wcześniej napotykają linie pola magnetycznego. Kiedy więc te naładowane cząstki łączą się z atomami ziemskiej atmosfery, powstają zorze polarne. Wyjaśnienie z „pocałunkami powietrznymi” brzmi przecież o wiele prościej, nie sądzicie?
Zjawiska świetlne na niebie od zawsze fascynowały ludzi, a jednocześnie budziły w nich strach. Zorza polarna – te tajemnicze, upiorne zjawiska świetlne na nocnym niebie – przez długi czas pozostawała dla ludzi zagadką. W tamtych czasach mieli jednak znacznie mniej możliwości badania zorzy polarnej niż jest to możliwe obecnie. Ponieważ nie rozumieli tych zjawisk, odczuwali wobec nich strach, a także szacunek.